Bawiąc uczą, ucząc bawią

“Tytus, Romek i A’Tomek” to niekończące się przygody, historie i zabawy, które jak słusznie przypomniał niedawno w rozmowie po ostatnim wpisie p. Andrzej Bojarski mają „bawiąc uczyć, ucząc bawić”.

w Paryżu

Rzeczywiście, w każdej księdze znajdujemy przygody, po których nie możemy przestać się śmiać. Gdy już ochłoniemy, orientujemy się, że w sumie zapamiętaliśmy z niej prócz śmiechu coś bardzo ważnego. A to że „harcerz zawsze staje w obronie słabszego”, a to że „przyciąganie na księżycu jest 6-krotnie mniejsze niż na ziemi”, a jeszcze w innym miejscu, że „Luwr to najsłynniejsze muzeum sztuki i że mieszka tam Pani Mona Liza”.

Myślę, że to jedna z cech papciowych komiksów, która czyni je kultowymi. To dlatego tak bardzo zapadają w naszej pamięci, rodzą piękną tradycję i wspomnienia, dlatego mogą je czytać różne pokolenia.

A Wy? Za co kochacie przygody „Tytusa, Romka i A’Tomka”?

odlatują w wannolocie

Advertisements