Pierwsze spotkanie

Według pierwszej wersji zdarzeń Romek i A’Tomek spotkali Tytusa w… rakiecie kosmicznej. Rzecz o tym rozniosła się za pośrednictwem harcerskiej gazety „Świat Młodych” w roku 1957. Gazeta była harcerska, ale Tytus jeszcze nie, o nie. On sam był wtedy… doświadczalny. Czy wyobrażacie sobie jak można było tak traktować naszą ukochaną małpę? Na szczęście Romek i A’Tomek mieli więcej wyczucia i intuicji, zaczęli traktować Tytusa odpowiednio. Rakieta uniosła się w kosmos i rozpoczęły się pierwsze, odlotowe przygody naszych bohaterów. Ich przyjaźń miała się już nie skończyć…wersja 1

Wokół legendy

Przyznajmy to, każdy z nas ma zawsze pod ręką nie tylko pachę, ale także różne wersje przebiegu tego samego wydarzenia. Inną wersję bójki szkolnej przedstawiamy mamie pełnej obaw o siniaki, a inną wersję kumplom z klasy, którzy powinni zapamiętać jacy byliśmy twardzi. Te wersje najpierw powstają w naszej głowie, potem trochę niesie je legenda. Po jakimś czasie historie zaczynają żyć swoim życiem i czasem nie pamiętamy już jak było na początku. Podobnie rzecz ma się z pochodzeniem Tytusa, z jego początkiem. Jak zawsze w przypadku legendarnych postaci jest w tych opowieściach trochę tajemnicy.  Po co drążyć temat wnikliwie? Nie lepiej przedstawić dwie przeplatające się koncepcje i przyjąć, że obie są równie ważne? I może obie równie prawdziwe…2. Pusta koszula

Oczekiwanie

Napięcie, oczekiwanie, zniecierpliwienie. Niby media zwietrzyły sprawę, niby coś wiadomo, ale jednak brakuje ostatecznego kroku, daty, decyzji lub zapowiedzi… Jest jeszcze ta doza niepewności, która czyni oczekiwanie na ukochaną osobę wytężonym, trochę ekscytującym, a trochę niemożliwym do zniesienia. Ale w zasadzie oczekiwanie na kogo lub na co? Kim jest ten na którego czekamy?

 1. Tytus incognito